Pokazywanie postów oznaczonych etykietą turnus rehabilitacyjny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą turnus rehabilitacyjny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 listopada 2018

IX Turnusu rehabilitacyjny w "Michałkowie" (tym razem pisze mama)

Kolejny turnus rehabilitacyjny w "Michałkowie" w Bystrej zakończony.
Jeździmy już od kilku lat, a po każdym turnusie piszemy małe podsumowanie. No to macie:

"Michałkowo"

środa, 11 lipca 2018

Michałkowo po raz ósmy

Tak szybciutko póki jeszcze pamiętamy i póki znalazło się troszkę czasu...
W piątek po południu wróciłyśmy z Mamusią z VIII turnusu rehabilitacyjnego w "Michałkowie" w Bystrej.
Tym razem dużo nie będziemy pisać, bo taki opis robimy już po raz ósmy, więc króciutko o tym co było nowego/innego.
Wiele zależy od tego jaki turnus się trafi, więc tym razem było kilka zmian z terapiami.

Michałkowo po raz ósmy

środa, 28 lutego 2018

VII turnus rehabilitacyjny

VII turnus rehabilitacyjny w "Michałkowie" w Bystrej już za nami.
Każdy turnus razem z Mamusią opisujemy i każdy z tych wpisów jest podobny, no alee macie... ;)

środa, 21 lutego 2018

Zwierzenia Mamy: Turnusy rehabilitacyjne, a terapie stacjonarne


Ostatnio często słyszę/czytam "kłótnie" na temat tego co jest lepsze i co daje większe efekty, terapie stacjonarne czy turnusy rehabilitacyjne.
Jedni mówią, że nie opłaca się jeździć na turnusy, że lepiej brać więcej terapii stacjonarnych, inni mówią, że turnusy wiele dają itd.
Dość często pytacie mnie o turnusy, więc pomyślałam, że będzie o tym osobny wpis.
Z góry mówię, że piszę tylko i wyłącznie SWOJĄ opinię na ten temat, podając NASZ przykład.

Zacznę tak..
Załóżmy, że jest odpowiednia kwota na subkoncie w fundacji..
Gdybym miała męża i więcej dzieci i gdybym pracowała na etacie, szkoda by mi było brać 2 tygodnie urlopu na turnus rehabilitacyjny. Wolałabym spędzić ten czas z rodziną.
I to jest jedyne przeciwwskazanie jakie widzę.

czwartek, 11 stycznia 2018

Zwierzenia Mamy: Turnusy rehabilitacyjne, a odpoczywanie

Za każdym razem, przed każdym kolejnym turnusem rehabilitacyjnym słyszę od kogoś: "no to sobie odpoczniecie" ...
Nie zawsze chce mi się tłumaczyć, że turnus rehabilitacyjny to nie wakacje.
Po części na pewno odpoczniemy, bo każda zmiana miejsca jest w jakimś stopniu odpoczynkiem (szczególnie dla głowy).

Kiedy ma się dziecko niepełnosprawne, codzienność, która kręci się wokół rehabilitacji, lekarzy, terapii itd. i kiedy zajmuje się tym "jedna głowa" ... No właśnie!

Turnus rehabilitacyjny - październik 2016

czwartek, 29 czerwca 2017

VI turnus rehabilitacyjny w "Michałkowie"

Jesteśmy już po kolejnym (szóstym) turnusie rehabilitacyjnym w "Michałkowie" w Bystrej.
Każdy nasz poturnusowy wpis wygląda podobnie. Wiadomo.. znam miejsce, znam Ciocie i Wujków, więc od razu jestem gotowa do ćwiczeń.

Turnusowe pozdrowienia

sobota, 8 kwietnia 2017

Michałkowo po raz piąty

V turnus rehabilitacyjny w "Michałkowie" już za nami.
Wiadomo.. przyjechałam i pamiętałam wszystko. Pamiętałam gdzie pokój, gdzie terapie, pamiętałam moje Ciocie i Wujków.
Będziemy z Mamą powtarzać do znudzenia, jak ważne jest dla mnie to, że mam kontynuację tego co na wcześniejszych turnusach, że mam tych samych Terapeutów, że nie muszę się na nowo przyzwyczajać, nic z tego turnusu nie tracę i czuję się bezpiecznie.

V turnus rehabilitacyjny w "Michałkowie" w Bystrej k.Bielska-Białej

sobota, 8 października 2016

Po raz czwarty. Turnus w "Michałkowie"

Kolejny (już czwarty) turnus za nami. Jak zwykle byliśmy w "Michałkowie" w Bystrej (k.Bielska-Białej). To już takie nasze miejsce i mamy nadzieję, że tak zostanie :) Bo wiecie ja czuję się tam już jak u siebie. Jak przyjechałam, to wiedziałam gdzie pokoje, gdzie sale terapeutyczne, gdzie jedzonko i gdzie zabawa. Pamiętałam też moje Ciocie i Wujka. A to przecież ważne, bo już jestem przyzwyczajona i wtedy lepiej pracuję.

"Michałkowo"

niedziela, 24 kwietnia 2016

Trzeci turnus rehabilitacyjny

Wróciłam. 2 tygodnie byłam na moim trzecim turnusie rehabilitacyjnym w "Michałkowie" w Bystrej. Było intensywnie. Było supcio.
Taki turnus to dla mnie ciężka praca. Ale ta ciężka praca daje ogromne efekty. Czasem są to małe rzeczy, czasem większe, ale to wszystko zebrane razem to lepsze jutro... :)

Taka niespodzianka na koniec turnusu. P.S. I jeszcze była książeczka :)

sobota, 16 stycznia 2016

Mój drugi turnus rehabilitacyjny.

Wróciłam. Wszyscy pewnie wiecie, bo pewnie czytacie, a jak nie wiecie to Wam powiem.
2 tygodnie byłam na turnusie rehabilitacyjnym w "Michałkowie" w Bystrej (k.Bielska-Białej). Był to już/dopiero mój drugi turnus i oczywiście drugi tam i kolejne też tam będą, bo jesteśmy bardzo zadowolone. Było supcio!

Taki piękny dyplom dostałam na koniec turnusu. Dziękujemy :*

wtorek, 24 marca 2015

Moj pierwszy turnus rehabilitacyjny - turnus w "Michałkowie"

Chyba już wiecie (bo Mama pisała), wczoraj wróciłam z turnusu rehabilitacyjnego w Bystrej. Wróciłam nie dlatego, że turnus się skończył. Wróciłam, bo jakieś paskudne chorubsko mnie dopadło (jak zawsze wtedy kiedy nie powinno). Wczoraj była u mnie Pani Doktor i niestety schodzi już na oskrzela, więc trzeba było pakować walizkę :( Szkoda. Wielka szkoda, bo straciłam prawie połowę turnusu. Ale może teraz o tym jak było, co było i dlaczego tak fajnie ;)
Było supcio. Było ciężko czasami. I było supcio supcio!
Po pierwsze wspaniali ludzie. Terapeuci, Dzieci i Rodzice. Wszyscy wspaniali.
Tak szybciutko:
Jeśli chodzi o Terapeutów, to trafiłam naprawdę supcio. Podejście do dzieci + oddanie + profesjonalizm (takie trudne słowo) + pasja.
Z Dzieciaczków byłam chyba najmłodsza i jedyna z zD. A Wszyscy byli mega dzielni i przekochani.
No i Rodzice. Rodzice, którzy przede wszystkim rozumieją i są w podobnych sytuacjach jak Mamusia. Rodzice, których Mama znała hmm tydzień, a mogła porozmawiać o takich sprawach o których nie wiedzą np.znajomi.
Po drugie supcio terapie. Mama wybrała dla mnie pakiet 1,5h rehabilitacji ruchowej + 3h dodatkowych terapii (dziennie). Czyli dość intensywnie jak dla 2latki (ale przecież po to jedzie się na taki turnus).
Rehabilitację ruchową z p.ciocią Emilią miałam codzinnie rano. Wymęczyła mnie zawsze, ale pozytywnie, choć zdarzało się, że był krzyk i płacz. Dostałam też dużo pochwał, że jak na dziecko z zD rozwijam się supcio. I że do wakacji to już chyba będę biegać.

Coraz częściej chodzę na 2 nóżkach.