środa, 25 lipca 2018

Wakacyjne skarby

Na zewnątrz 30st.C. My trochę chore siedzimy z Mamą w domku i .. tworzymy. Dziś zrobiłyśmy pudełko na moje wakacyjne skarby/pamiątki. Będę do niego wkładać wszystko co znalazłam/kupiłam/dostałam w czasie wakacji i co kojarzy się z wyjazdami/wycieczkami/spacerami. Włożymy też kilka zdjęć.
Do pudełeczka będziemy wkładać nie tylko skarby z tego roku, ale też z kolejnych (ile się zmieści). A potem będziemy wspominać... :)


wtorek, 24 lipca 2018

Nie samymi terapiami człowiek żyje... może morze?

Nie samymi terapiami człowiek żyje...
Czy Wy wiecie gdzie ja byłam? Pierwszy raz pojechałam nad nasze morze.. pierwszy raz zobaczyłam morze Bałtyckie (Mamusia po 17 latach!).
PKSem jechaliśmy prawie 11 godzin, ale przynajmniej bez przesiadek :D
Razem z Mamusią i resztą Bandy (w sumie to 8) mieszkaliśmy przez tydzień w małym (chociaż chyba nie aż takim małym, skoro nas tyle było) domku.
Morze mi się bardzo bardzo podobało, tylko Mama nie bardzo pozwoliła się kąpać - taka lodowata woda, że tylko skakałam przez fale przy brzegu. No i baaaardzo wiałooo.. 
Ważne, że było dużo spacerowania i jakieś "małe grzeszki" (moja Pani Doktor by się za głowę chwyciła gdyby to widziała).
Bardzo się cieszę i Mama też, że jednak udało się choć na troszkę gdzieś pojechać.. bo czasem trzeba przecież odpocząć od tych wszystkich terapii..

Spacerowo

środa, 11 lipca 2018

Michałkowo po raz ósmy

Tak szybciutko póki jeszcze pamiętamy i póki znalazło się troszkę czasu...
W piątek po południu wróciłyśmy z Mamusią z VIII turnusu rehabilitacyjnego w "Michałkowie" w Bystrej.
Tym razem dużo nie będziemy pisać, bo taki opis robimy już po raz ósmy, więc króciutko o tym co było nowego/innego.
Wiele zależy od tego jaki turnus się trafi, więc tym razem było kilka zmian z terapiami.

Michałkowo po raz ósmy

niedziela, 1 lipca 2018

Zwierzenia Mamy: Co z tym Makatonem..?

Jak wiecie (albo nie wiecie) jakiś czas temu byłam na kursie Makaton (1 stopień).
Trochę to trwało, ale w końcu znalazłam chwilkę, żeby napisać na ten temat.

*Przypomnę tylko, że jak zawsze wszystko jest pisane z MOJEGO punktu widzenia, opierając się na NASZYM życiu/doświadczeniu i opisując MOJE dziecko. Wiadomo, że każde dziecko jest inne i do każdego trzeba podejść indywidualnie.

wtorek, 29 maja 2018

Marzyły nam się palmy... ;)

Marzyły nam się palmy... i przedszkole spełniło marzenie :D ...noo może nie do końca tak jak byśmy chciały ;)
Dziś byłyśmy z Mamusią na przedszkolnej wycieczce w palmiarni w Gliwicach.
Wycieczka jak zawsze udana. Oglądaliśmy piękne rośliny i troszkę zwierzątek. Klimat jak w tropikach - wilgotny i gorący ;) Więcej macie na zdjęciach..

sobota, 14 kwietnia 2018

Sezon działkowy.. Czas start!

Czy to wiosna czy to już może latooo?
U nas dziś działkowo i rodzinnie :)
P.S. Rano byłam jeszcze z Mamusią na basenie i potem na terapii logopedycznej (z 1%).

Huuuusiuu <3

wtorek, 10 kwietnia 2018

Zwierzenia Mamy: Nasze plusy i minusy "zabiegu na migdałki"

Kolejna sprawa o którą często pytacie..

Już ponad 5 miesięcy po wycięciu trzeciego i podcięciu bocznych migdałków.
Myślę, że po takim czasie mogę spokojnie napisać o naszych plusach i minusach zabiegu.
Przypomnę tylko, że zabieg był ostatecznością. Nie byłam do tego przekonana. "Leczyłyśmy" Sary olbrzymie migdałki prawie 2 lata - efektów nie było.
Kiedy dostałyśmy skierowanie na zabieg, konsultowałam się jeszcze z kolejnymi dwoma lekarzami. Łącznie 3 laryngologów (wszyscy raczej z tych, co nie są za zabiegami, jeśli nie ma wyższej konieczności). Trzy takie same opinie. Przed zabiegiem poszłyśmy również do kardiologa na kontrolę - Sara serduszko ma zdrowe, ale przed narkozą wolałam sprawdzić.