Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 lipca 2018

Wakacyjne skarby

Na zewnątrz 30st.C. My trochę chore siedzimy z Mamą w domku i .. tworzymy. Dziś zrobiłyśmy pudełko na moje wakacyjne skarby/pamiątki. Będę do niego wkładać wszystko co znalazłam/kupiłam/dostałam w czasie wakacji i co kojarzy się z wyjazdami/wycieczkami/spacerami. Włożymy też kilka zdjęć.
Do pudełeczka będziemy wkładać nie tylko skarby z tego roku, ale też z kolejnych (ile się zmieści). A potem będziemy wspominać... :)


środa, 26 lipca 2017

Wtorek z niespodzianką

Skończyły się moje 2 tygodnie całkowitych wakacji i odpoczynku.
Wiadomo.. dalej odpoczywamy, do przedszkola nie chodzę, ale niektóre terapie i wizyty lekarskie już "wróciły".
W poniedziałek pojechałam do Ośrodka na rehabilitację z ciocią Asią, a potem zajęcia z ciocią Karoliną (psycholog). Niby dawno mnie nie było, ale chętnie poszłam na zajęcia. Ćwiczyłam ładnie, choć jak zawsze było też troszkę upartości ;)
Mama poplotkowała z ciocią Magdą, bo Jasiu (mój zespołowy kolega) akurat też miał zajęcia.
To tyle o poniedziałku.
W sumie najbardziej chciałam Wam opowiedzieć o wczoraj, czyli o wtorku.

Z Mamusią

sobota, 27 sierpnia 2016

Piknik Rodzinny z CETiR

Gorące sobotnie popołudnie i wspaniała zabawa. Byliśmy dziś na Pikniku Rodzinnym organizowanym przez CETiR (Centrum Edukacji Terapii i Rozwoju). Jakiś czas temu (ok rok temu) pisałyśmy już o tym, bo na takiej imprezie byłyśmy drugi raz. A tak w między czasie mój kuzynek Antoś poszedł tam do przedszkola. No i jakbyście byli z okolic Goczałkowic Zdroju i szukalibyście jakiegoś super przedszkola dla Waszych Dzieciaczków (szczególnie tych z orzeczeniem, ale nie tylko) to my gorąco polecamy ;)
A wracając do dzisiejszego pikniku to lepiej zobaczcie na zdjęciach, bo atrakcji było bardzo dużo.. (na zdjęciach nie mamy wszystkiego).

Szykujemy się do zdjęć ;)

sobota, 20 sierpnia 2016

Jeszcze wakacyjnie.

U nas rodzinna, działkowa sobota :)

Taaaaka radość :)

sobota, 13 sierpnia 2016

Zespołowo: Sarusia i Sabinka

Takie popołudnia jak wczorajsze to się nam podobają. Mama zabrała mnie na spacerek... ledwo wyszłam z domu to mi się przysnęło i nie od początku wiedziałam, że na spacerek nie poszłyśmy same. Spotkałyśmy się z moją zespołową koleżanką Sabinką, jej braciszkiem Wiktorem i ciocią Renatą. Razem poszłyśmy na Paprocany (tzn. ja się dopiero tam obudziłam). Spędziłyśmy supcio popołudnie, bo wiadomo, wszystko zależy od towarzystwa ;)
Bardzo Wam dziękujemy i czekamy na kolejne spotkanie :**

Sarusia i Sabinka 

czwartek, 11 sierpnia 2016

Nasza osobista plaża z palemką ;)

Dziwne to lato. Dziwna pogoda. Mama mówi, że przyzwyczailiśmy się do upałów, a w tym roku pogoda jakaś zmienna. Jakoś za bardzo deszczowo, a jak gorąco to burzowo. A my lubimy jak jest dużo słoneczka i tak raczej cieplej, albo nawet więcej niż cieplej ;)
No, ale jak deszcz na dworze mocno pada i nie można iść na spacer to Mama wymyśla mi różne zabawy.

Co tym razem będziemy robić? :)

niedziela, 31 lipca 2016

Lato lato lato czeka...

Udało się udało! Wyjechaliśmy odpocząć. W prawdzie nie daleko, bo tylko w "nasze góry" (czyt. Beskid Śląski), ale było supcio. Przed wyjazdem troszkę Mamę stresowałam, no bo ta nieszczęsna angina i w sumie na naszych wakacjach dalej brałam antybiotyk, więc nie było basenu i długiego przesiadywania na słońcu.

Koleżanka Owieczka i nasz domek.

poniedziałek, 4 lipca 2016

Już lipiec :)

Jest lato. Jest radość!
Działkowo z kiedyś tam, bo dawno nie było wpisu ;)

Z Mamusią <3

niedziela, 19 czerwca 2016

Mam 3 latka, 3 i pół. Sobotni festyn.

"Mam 3 latka, 3 i pół, głową sięgam ponad stół". Dokładnie dziś mam 3 i pół roczku. Wiecie co to znaczy? Dla Was to znaczy, że za pół roku będziecie ubierać choinkę, albo piec pierniczki ;) A dla mnie, że jestem już dużą dziewczynką. Na tyle dużą, że wróciłam wczoraj do domku ok. 22:30 i jeszcze nie spałam!

"Skaczę" na dmuchańcach.

niedziela, 30 sierpnia 2015

Rozhulały się... ;)

Mama i ciocia Sylwia próbują chyba zawładnąć moim blogiem. Oj nie nie... muszę szybciutko coś Wam tu napisać, bo się rozhulały ostatnio ;) Chyba trzeba Im przypomnieć kto tu rządzi... To przecież Sarusia i jej zespół.

Powiem, Wam, że mieszkam w nie takim dużym mieście, ale częściej spaceruję z Mamą tu w naszych okolicach. A w piątek taka mała niespodzianka i po zajęciach z p.ciocią Karoliną (psycholog) spacerowałam w zupełnie innym kierunku (na drugim końcu miasta). Przy okazji "wykąpałam się" w fontannie. Mama musiała wykręcać moją sukienkę, bo brzuchem dotknęłam wody. Na szczęście było gorąco i sukienka szybciutko była sucha. 

Zobacz Mamo....

środa, 19 sierpnia 2015

Dla równowagi..

Upałów już nie ma... co to znaczy? Pojechałam wczoraj na wycieczkę, wiadomo, że nie gdzieś tam hoho, bo pojechaliśmy do Ustronia, czyli niedaleko. Po drodze odwiedziliśmy też dwie Ciocie i Wujka ;)
Troszkę pograłam w piłkę i "pobiegałam", a w Ustroniu spacerowanie. A więcej to macie na zdjęciach.

<3

piątek, 7 sierpnia 2015

Afrykańskie upały

Taaaakie afrykańskie mamy upały. Mama mówi, że powinnam być do nich "genetycznie uwarunkowana" (genetycznie w sensie, że afrykańsko, a nie że zespołowo) ;)
W te upały to albo siedzę na działce w baseniku, albo w baseniku na balkonie, ale to do południa, bo po południu u nas na balkon nie da się wyjść (okna na zachodnią stronę). Czasem wcześnie rano (tak jak dzisiaj) albo pod wieczór idziemy na spacerek.
W tym tygodniu miałam tylko 1 godzinę logopedy (z 1%). Chyba Wam jeszcze nie pisałam, że zaczęłam już z p.ciocią Anią sylaby: PA, PE, PO, PU, PI, PY. No i oczywiście dalej wałkuję to co było wcześniej.
Ośrodek przez tydzień zamknięty, więc nie mam żadnych terapii.
W domu też trochę ćwiczę z Mamą, bo coś trzeba w te upały robić, skoro nie zawsze da się wyjść. Mama mówi, że takie upały to u nas nie są za fajne, że co innego w Afryce, że tam to mogą być i że kiedyś, jak podrosnę to na pewno pojedziemy.

Głowa, brzuszek, nogi...  hipopotam

niedziela, 19 lipca 2015

Dużo wolnego :)

Moja rodzinka (może nie wszyscy, bo Mama jakoś tych genów nie otrzymała) zawsze bardzo lubiła piłkę nożną (w praktyce i teorii - piłkarze i kibice). W sobotę u nas w mieście odbył się mecz otwarcia nowego pięknego stadionu (GKS Tychy - FC Koln). Ja na meczu nie byłam, bo jestem jeszcze mała i nie wiem czy lubię piłkę nożną. Ale dziś na nowym stadionie odbywał się piknik rodzinny i można było troszkę stadion pozwiedzać. No to skoro jest taka okazja, to razem z Mamą (i rodzinką) wybraliśmy się tam na spacer.

:D

niedziela, 12 lipca 2015

Tak ociupinkę zazdrościmy...

Tak szybciutko, tak troszeczkę o moim "wakacjowaniu" jeszcze...
Powiem Wam, że wszyscy gdzieś wyjeżdżają, każdy "wakacjuje" i tak troszkę, tak ociupinkę zazdrościmy z Mamusią, bo co z kim rozmawiamy (albo czytamy) to każdy się gdzieś wybiera. My z Mamusią to odpoczywamy w domu (tzn. w mieście naszym). Dobrze, że możemy jeździć czasem na działeczkę z Babcią i Dziadkiem, bo to zawsze jakaś mała zmiana miejsca.

Nie złapiesz mnie :p

piątek, 10 lipca 2015

Coś tam "wakacjuję" coś tam ćwiczę ;)

Wakacje wakacje... Przez ostatnie gorące dni spędzałam czas bardzo rodzinnie. Było opalanie, pluskanie w baseniku i grillowanie. 

Co to za rybka? :)

czwartek, 2 lipca 2015

"Lato lato lato czeka.." :)

"Lato lato lato czeka, razem z latem czeka rzeka..." (Mama mi czasem tak śpiewa). Mamy już chyba prawdziwe lato. Zajęć jest mniej. Załatwiania spraw też mamy mniej. A Mama obiecała mi kiedyś, że jak się skończą niektóre sprawy to w wakacje odpoczniemy. Wyjeżdżać nie wyjeżdżamy nigdzie. Ale Mama obiecała, że będziemy robić sobie wycieczki jednodniowe, albo spędzać jakoś miło (chociaż my zawsze spędzamy miło) czas razem. Już kilka planów mamy, ale mamy też do Was pytanie... może znacie jakieś fajne miejsca gdzie mogę pojechać z Mamusią? I tak raczej nie za daleko. To jakbyście coś ciekawego chcieli polecić to piszcie do Mamusi albo w komentarzu ;)

Jest woda....